Toruń po mistrzostwach świata szykuje się na europejskie święto mastersów

3 min czytania
Toruń po mistrzostwach świata szykuje się na europejskie święto mastersów

FOT. Urząd Miasta Toruń

Po jednym wielkim sportowym sprawdzianie miasto niemal od razu wchodzi w kolejny. Toruń jeszcze nie zdążył odetchnąć po halowych mistrzostwach świata, a już przygotowuje się do otwarcia mistrzostw Europy Masters. W tle są tysiące zgłoszonych zawodników, bezpłatny wstęp i atmosfera, która ma połączyć sportową rywalizację z autentyczną pasją do ruchu.

  • Arena, stadion i park wchodzą do gry
  • Tysiące zgłoszeń i sport bez biletu
  • Miasto, które już zna smak rekordów

Arena, stadion i park wchodzą do gry

Toruń po raz kolejny staje się areną dużego lekkoatletycznego wydarzenia, ale tym razem w zupełnie innym rytmie. Po halowych mistrzostwach świata, które organizatorzy oceniają bardzo wysoko, miasto przygotowuje się do startu Halowych Mistrzostw Europy Masters. Jak mówił Adam Szponka, zastępca prezydenta Torunia, poprzednia impreza zostawiła po sobie bardzo dobry ślad, a miasto gospodarz zostało ocenione jako miejsce na najwyższym poziomie do uprawiania sportu halowego.

Nowe zawody mają własny charakter. To rywalizacja dla sportowców powyżej 35. roku życia, wśród których nie brakuje dawnych zawodowców, ale też osób, dla których start jest przede wszystkim przedłużeniem sportowej pasji. Właśnie ten miks doświadczenia, ambicji i czystej przyjemności z rywalizacji ma budować atmosferę, którą Toruń chce pokazać Europie.

Zawody rozegrane zostaną w kilku punktach miasta:

  • Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń
  • Stadionie Miejskim
  • Parku Rudelka
  • na trasie przy ulicy Bema

To oznacza, że lekkoatletyka wyjdzie poza jedną halę i rozleje się po mieście, dając mieszkańcom szansę zobaczyć sport Masters w różnych odsłonach.

Tysiące zgłoszeń i sport bez biletu

Skala mistrzostw robi wrażenie. Do udziału zgłosiło się 3476 zawodników z 52 krajów, a w stawce są także reprezentanci spoza Europy. Polskę reprezentować będzie 682 sportowców, natomiast Toruń wystawi 52 zawodników. To liczby, które pokazują, że Masters dawno przestał być niszową ciekawostką, a stał się pełnoprawnym sportowym ruchem z własną publicznością i mocną międzynarodową marką.

W czasie otwarcia, zaplanowanego na czwartek 26 marca o godzinie 18:00 w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń, do reprezentacji narodowych dołączą dzieci z toruńskich szkół. Organizatorzy przewidzieli też część artystyczną przygotowaną z udziałem młodzieży, więc ceremonia ma mieć nie tylko sportowy, ale i miejski, wspólnotowy wymiar.

Ważną informacją dla kibiców jest to, że wstęp na wszystkie zawody będzie bezpłatny. Relacje na żywo z każdego dnia mistrzostw ma zapewnić Telewizja Toruń, ale dla wielu najciekawsze będzie zobaczenie tego z trybun, gdzie sport na wysokim poziomie miesza się z doświadczeniem zawodników, którzy często startują jeszcze po wielu latach od zakończenia kariery seniorskiej.

Miasto, które już zna smak rekordów

Toruń nie trafia w ten sportowy nurt przypadkiem. W ciągu 11 lat ma być gospodarzem pięciu dużych imprez Masters – dwóch mistrzostw świata i trzech mistrzostw Europy. To buduje pozycję miasta na lekkoatletycznej mapie kontynentu i pokazuje, że organizacja wielkich wydarzeń nie jest tu jednorazowym sukcesem, tylko powtarzalnym doświadczeniem.

Wacław Krankowski, prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Masters, podkreślał, że sport Masters ma dziś znaczenie wykraczające poza sam wynik. Zwracał uwagę na to, że na starcie spotykają się osoby w bardzo różnym wieku, od mistrzów olimpijskich po zawodników mających 35, 50, a nawet 90 lat. Z jego słów wybrzmiewała jedna myśl – ta rywalizacja ma inspirować i przyciągać kolejne pokolenia.

Szczególnie mocno brzmi też wspomnienie poprzednich mistrzostw w Toruniu, podczas których padło 10 rekordów świata i 10 rekordów Europy. Jeśli tegoroczna edycja utrzyma podobne tempo, miasto znów może stać się miejscem wyników, o których mówi się znacznie szerzej niż tylko w środowisku mastersów. Marcin Drogorób, pełnomocnik PZLAM ds. promocji, mówił wprost, że organizatorzy chcą łączyć ludzi wokół ruchu i zdrowia, a nie tylko wokół samej rywalizacji.

Tym razem stawka jest więc większa niż medale. W grze jest kolejny rozdział toruńskiej opowieści o sporcie, który nie kończy się wraz z zawodową karierą, lecz potrafi zaczynać się właśnie wtedy, gdy dla wielu innych rywalizacja dawno już zeszła na drugi plan.

na podstawie: UM Toruń.

Autor: krystian