Martówka pod lodem - jak urzędnicy ograniczają przyduchę i monitorują zbiorniki

2 min czytania
Martówka pod lodem - jak urzędnicy ograniczają przyduchę i monitorują zbiorniki

Na powierzchni spokojnie, pod nią walka o tlen — w Toruniu pracownicy miejskiego Wydziału Środowiska i Ekologii walczą z przyduchą na płytkim zbiorniku Martówka. Miejscami lód ma kilkadziesiąt centymetrów, a brak wymiany wody sprawia, że ryby i roślinność są narażone. Działania obejmują wycinanie przerębli i ciągły monitoring, choć skuteczność jest ograniczona przez mrozy i płytkość wody.

  • Wydział Środowiska i Ekologii - cięcia przerębli i stały nadzór nad sytuacją
  • Martówka i inne bezodpływowe zbiorniki w Toruniu stoją przed wyzwaniem przyduchy

Wydział Środowiska i Ekologii - cięcia przerębli i stały nadzór nad sytuacją

“Mamy z nią do czynienia na zbiorniku Martówka.”
Marcin Urbański, dyrektor Wydziału Środowiska i Ekologii

Pracownicy wydziału potwierdzają, że na Martówce wystąpiło zjawisko przyduchy zimowej i że od kilku dni prowadzone są działania zapobiegawcze. Tam, gdzie to możliwe, technicy wycinają przeręble, używając pił — świadomie unikając narzędzi typu siekiera czy młot, by nie narażać ryb.

“Efektem tego jest powstanie na Martówce zjawiska przyduchy zimowej.”
Józef Czerwiński, Wydział Środowiska i Ekologii Urzędu Miasta Torunia

Wskazówki od urzędników:

  • Miejsca, gdzie już wykonano przeręble: staw na Jarze, staw z łabędziami w parku miejskim na Bydgoskim Przedmieściu — cięcia miały miejsce w ostatnich dniach, m.in. w niedzielę.
  • Dalsze prace: powiększanie otworów tam, gdzie naturalnie nie utworzyła się pokrywa lodowa — m.in. w rejonie dopływu wód gruntowych z ul. Bydgoskiej oraz w części środkowej zachodniego płosa zbiornika.
  • Prace są prowadzone systematycznie i będą kontynuowane w kolejnych dniach, lecz przy obecnych temperaturach ich skuteczność może być niewielka.

Martówka i inne bezodpływowe zbiorniki w Toruniu stoją przed wyzwaniem przyduchy

Przyczyną problemu jest kombinacja dwóch czynników: trwały niedobór zasilenia wodnego oraz gruba pokrywa lodowa, która ogranicza dostęp światła i powoduje spadek fotosyntezy, a w efekcie drastyczny spadek rozpuszczonego tlenu. Zbiornik Martówka ma około dwóch hektarów powierzchni przy średniej głębokości około jednego metra — to sprawia, że procesy eutrofii i deficytu tlenu przebiegają szybko i nasilają się zimą. Obecna grubość lodu oceniana jest na około 30 cm, w niektórych miejscach może być jednak większa.

Przydatne fakty z ust urzędu:

  • Ostatnie duże zasilenie zbiornika miało miejsce podczas powodzi w 2010 roku.
  • Ze względu na niskie temperatury i bardzo małą głębokość zbiorników, mechaniczne napowietrzanie nie daje oczekiwanych efektów.
  • W miejscach z naturalnym dopływem wody (np. przy ul. Bydgoskiej) pozostaje otwarta powierzchnia, którą pracownicy powiększają, by umożliwić wymianę gazową.

Dla osób, które zauważą niepokojące symptomy na zbiornikach (np. martwe ryby, nietypowe zmiany na lodzie), urząd prosi o zgłoszenia — można kontaktować się z Wydziałem Środowiska i Ekologii UMT pod numerem telefonu 56 611 87 57 lub e-mailem [email protected].

na podstawie: Urząd Miasta Toruń.

Autor: krystian