Na Motoarenie Miedziak dostał pożegnanie, które pamięta się latami

3 min czytania
Na Motoarenie Miedziak dostał pożegnanie, które pamięta się latami

Na Motoarenie tego wieczoru nikt nie patrzył wyłącznie na wyniki. Wszystko kręciło się wokół Adriana Miedzińskiego, który po latach wrócił pod taśmę, by zamknąć ważny rozdział toruńskiego żużla. Podczas wydarzenia „Ostatni raz pod taśmą. Wielkie Derby Regionu” atmosfera miała w sobie więcej wzruszenia niż sportowej rywalizacji. Wśród publiczności pojawił się też prezydent Torunia Paweł Gulewski, a trybuny pokazały, jak silnie to nazwisko nadal działa na kibiców.

  • Miedziak wrócił tam, gdzie zaczęła się jego żużlowa opowieść
  • Medale, wielkie zwycięstwa i lata spędzone w barwach Torunia
  • Miasto dziękowało za lojalność, której w sporcie nie ma wielu

Miedziak wrócił tam, gdzie zaczęła się jego żużlowa opowieść

Adrian Miedziński od dawna był dla torunian kimś więcej niż kolejnym zawodnikiem z karty startowej. Rodowity torunianin przez lata wyrósł na jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy „Aniołów”, a jego droga zaczęła się właśnie tutaj, na torze, który znał od podszewki.

W lidze zadebiutował w 2002 roku, mając 17 lat, i już ten pierwszy występ miał wymiar symboliczny – odbył się w derbowym starciu z Polonią Bydgoszcz . Po latach historia zatoczyła koło: również pożegnanie z torem zostało pokazane w oprawie, która mocno odwoływała się do żużlowej tradycji regionu.

Medale, wielkie zwycięstwa i lata spędzone w barwach Torunia

W dorobku Miedzińskiego nie brakuje momentów, które na stałe weszły do historii klubu. W barwach Torunia jeździł w dwóch długich okresach – w latach 2002–2017 oraz 2020–2021 – i dołożył do klubowej gabloty osiem medali Drużynowych Mistrzostw Polski, w tym złoty.

Na międzynarodowych torach również zostawił mocny ślad. Dwukrotnie sięgał po Drużynowe Mistrzostwo Świata, w 2009 i 2010 roku. Jednym z najbardziej pamiętnych startów był triumf w Grand Prix w Toruniu w 2013 roku, gdy wygrał jako zawodnik z „dziką kartą” – dla wielu kibiców to właśnie ten wieczór najlepiej pokazał jego charakter i umiejętność jazdy pod presją.

W ostatnich sezonach reprezentował jeszcze kluby z Częstochowy , Bydgoszczy i Leszna, ale z żużlem nie zamierza się rozstawać. Ukończył kurs instruktora, więc jego obecność przy torze ma trwać dalej, już w innej roli.

Miasto dziękowało za lojalność, której w sporcie nie ma wielu

Podczas uroczystości głos zabrał prezydent Torunia Paweł Gulewski. W swoim wystąpieniu podkreślał, że to ważny moment nie tylko dla samego zawodnika, ale też dla miasta, które przez dekady żyło żużlem i przez lata miało w Miedzińskim jednego z najbardziej rozpoznawalnych ambasadorów.

„To moment szczególny nie tylko dla Pana, ale dla całego Torunia” – mówił Gulewski, dziękując za „każdy fascynujący wyścig” i „lojalność wobec barw klubowych”.

Prezydent zaznaczył też, że Miedziński może być wzorem dla młodych adeptów żużla. W jego słowach wybrzmiała nie tylko sportowa wdzięczność, ale też nadzieja, że doświadczenie „Miedziaka” nadal będzie pracować na toruński i polski sport. A gdy Motoarena wypełniła się po brzegi wdzięcznymi kibicami, pożegnanie nie wyglądało jak koniec – raczej jak godne zamknięcie epoki.

na podstawie: UM Toruń.

Autor: krystian