[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga: Toruń lepszy od czwartego Zastalu. Pewne 87:71 u siebie

[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga: Toruń lepszy od czwartego Zastalu. Pewne 87:71 u siebie

Jedenaste miejsce i siedem punktów przy dorobku torunian, czwarte miejsce i osiem oczek przy Zastalu – sobotni wynik pokazał, że ta różnica w tabeli nie oddaje dystansu między zespołami na parkiecie. Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń wygrała u siebie z ORLEN Zastalem Zielona Góra 87:71 w piątej kolejce PGE Basket Ligi, dając miejscowym kibicom solidny powód do optymizmu.

Dla gospodarzy to zwycięstwo ma znaczenie większe niż sam korzystny rezultat przeciwko wyżej notowanemu rywalowi. Jeszcze 27 października, po jednym zwycięstwie w czterech kolejkach, trener Srdjan Subotić mówił, że ma raczej grupę zawodników niż zespół. Klub rozważał zmiany kadrowe, a kontuzjowany Maksymilian Wilczek nie był blisko powrotu. Teraz torunianie odpowiedzieli występem, w którym wygrali każdą kwartę i systematycznie zwiększali przewagę.

To również dobry sygnał w kontekście ambicji przedstawionych przed sezonem. Na początku października Subotić zapowiadał walkę o powrót do fazy play-off po rocznej nieobecności. Jeden mecz nie rozstrzyga o realizacji tego celu, ale taki wieczór pozwala spojrzeć na niego z większą wiarą. Szczególnie gdy po drugiej stronie stoi drużyna z czołówki podanej tabeli.

Od dwóch punktów przewagi do mocnego drugiego kwadransa

Spotkanie rozegrane w sobotę 31 października o godzinie 19.00 zaczęło się od kwarty, która nie zapowiadała jeszcze szesnastopunktowej różnicy na mecie. Gospodarze wygrali pierwsze dziesięć minut 17:15. Mieli niewielki zapas, ale zielonogórzanie pozostawali blisko. Na tym etapie dwa punkty przewagi nie dawały toruńskim kibicom podstaw do spokojnego oglądania dalszej części meczu.

Zastal przystąpił do spotkania bez kapitana Andrzeja Mazurczaka. Rozgrywający kilka dni wcześniej doznał urazu pachwiny podczas pucharowego meczu z Ostendą. Było to istotne osłabienie gości, choć ich późniejsze oceny występu nie sprowadzały porażki wyłącznie do problemów kadrowych.

Największą różnicę w wyniku pojedynczej kwarty przyniosła druga odsłona. Toruń zdobył w niej 27 punktów, a przyjezdni odpowiedzieli 21. Z dwóch oczek zapasu zrobiło się osiem i do szatni zespoły schodziły przy stanie 44:36 dla gospodarzy. To był najbardziej punktowy fragment miejscowych w całym spotkaniu. Zastal nadal miał rywala w zasięgu, lecz musiał już odrabiać wyraźniejszą stratę.

Właśnie regularność była mocną stroną torunian. Nie potrzebowali jednej kwarty, która całkowicie zmieniłaby obraz meczu. Najpierw zbudowali niewielką przewagę, następnie dołożyli do niej sześć punktów różnicy w drugiej części. Wynik rósł na ich korzyść stopniowo, bez oddania rywalom choćby jednej odsłony.

Codziennie nowe informacje z Torunia publikujemy na halotorun.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na halotorun.pl/wydarzenie.

Toruń dokładał punkty, Zastal tracił piłki

Trzecia kwarta przyniosła kolejne korzystne dla miejscowych rozstrzygnięcie – 20:16. Przed ostatnimi dziesięcioma minutami było więc 64:52. Dwunastopunktowa przewaga dawała gospodarzom znacznie lepszą pozycję, ale do rozegrania pozostawała jeszcze pełna kwarta. Także w niej skuteczniejszy punktowo był Toruń: zwyciężył 23:19 i zakończył spotkanie wynikiem 87:71.

Statystyki pokazują przy tym, że nie był to mecz wygrany przewagą pod tablicami. Zastal zebrał 42 piłki, gospodarze 31. Goście mieli też nieco więcej asyst – 16 przy 14 torunian. Za to w stratach różnica była bardzo wyraźna: miejscowi popełnili ich siedem, zielonogórzanie czternaście. Dwukrotnie częstsze gubienie piłki było dla przyjezdnych poważnym obciążeniem.

Do tego elementu odnosił się trener Arkadiusz Miłoszewski, wskazując na zbyt wiele prostych strat i niezadowalającą skuteczność. Podkreślał również, że osłabienia nie tłumaczą braku energii. Krzysztof Sulima zwracał z kolei uwagę na niedostateczną agresję Zastalu w obronie, którą gospodarze wyczuli już od początku.

Po toruńskiej stronie oceny były zupełnie inne. Damian Kulig mówił o dobrej energii, poprawionych błędach i grze, w której poszczególne elementy wreszcie zafunkcjonowały. Wynik oraz cztery wygrane kwarty dobrze pasują do tej oceny.

Sobotni sukces podtrzymał także korzystny dla gospodarzy kierunek bezpośrednich spotkań. Torunianie wygrali pięć wcześniejszych starć z Zastalem, ostatnie 29 marca w Zielonej Górze 90:88. Teraz dołożyli szóste zwycięstwo z rzędu – tym razem bez rozstrzygnięcia różnicą jednego rzutu. Dla miejscowych kibiców najważniejsze jest jednak to, że po trudnym początku sezonu zobaczyli przekonującą odpowiedź własnej drużyny.

Arriva LOTTO Twarde Pierniki ToruńStatystykaORLEN Zastal Zielona Góra
87Punkty71
V. Gaddefors (18)Najlepiej punktującyT. White (23)
31Zbiórki42
Vander Ben (9)Top zbiórkiT. White (9)
14Asysty16
L. Sakota (5)Top asystyC. J. Garrison (4)
7Straty14
283PT %19
L. Sakota (2)Top 3PTBeech Beau (3)
7Punkty w tabeli8
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły