Toruńska seniorka oddała 40 tysięcy - potem ruszyły zatrzymania

Toruńska seniorka oddała 40 tysięcy - potem ruszyły zatrzymania

FOT. KMP Toruń

W Toruniu 72-latka uwierzyła mężczyźnie podającemu się za policjanta CBŚP i przekazała mu 40 tysięcy złotych. Kilkanaście dni później kryminalni z Bydgoszczy, Torunia i Łodzi zaczęli rozbijać kolejne elementy tej samej przestępczej układanki, a w ręce policji trafiły osoby działające jako “odbieraki” i “kurier”.

Policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy od dawna prowadzą sprawy związane z najpoważniejszymi przestępstwami, ale też z oszustwami na seniorach. W ich pracy są zarówno przypadki “na wnuczka”, “na policjanta”, jak i wyłudzenia pod legendą zagrożonych w banku pieniędzy. Tak było również w tej sprawie, która zaczęła się na początku stycznia od zgłoszenia z Torunia.

Wtedy do seniorki zadzwonił fałszywy policjant CBŚP. 72-latka usłyszała historię o rzekomej akcji policyjnej i przekazała nieznajomemu 40 tysięcy złotych. To był pierwszy ślad, po którym ruszyła wspólna praca kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy i Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

Śledczy szybko ustalili, kto pełnił rolę “odbieraka”, a kto był “kurierem”, czyli osobą przekazującą pieniądze dalej. Jak wynika z ustaleń policji, w grupie działały też inne osoby, a miejsca odbioru wskazywał tzw. telefonista, który jednocześnie dzwonił do pokrzywdzonych i wprowadzał ich w błąd.

Do zatrzymania doszło 26 stycznia. Policjanci z Bydgoszczy i Torunia dostali informację, że przekazanie pieniędzy między “odbierakiem” i “kurierem” może nastąpić w okolicach Dworca Centralnego w Warszawie . Około godziny 21 spotkanie faktycznie doszło do skutku, a chwilę później kryminalni zatrzymali 21-letniego “odbieraka” działającego w Toruniu oraz 56-letniego “kuriera”. Podczas przeszukania jednego z mężczyzn funkcjonariusze znaleźli znaczną ilość gotówki, a w jego miejscu zamieszkania kolejne pieniądze w różnych walutach. Łącznie zabezpieczyli ponad 200 tysięcy złotych.

Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Policjanci z Bydgoszczy i Torunia zaczęli współpracować z Komendą Wojewódzką Policji w Łodzi, bo okazało się, że ci sami ludzie mogli mieć związek z kolejnym oszustwem w Toruniu, do którego doszło pod koniec grudnia 2025 roku.

Wtedy do 74-letniej kobiety zadzwonił rzekomy pracownik poczty i powiedział, że ma do odbioru listy polecone. Dzięki temu zdobył dokładny adres zamieszkania seniorki. Potem zadzwonił inny mężczyzna, podający się za Marcina Hamulca - rzekomego policjanta z ul. Grudziądzkiej. Przekazał, że telefon z poczty był próbą oszustwa i że trwa policyjna akcja. 74-latka wypłaciła ponad 20 tysięcy złotych, a później, razem z kartą bankomatową, wrzuciła pieniądze do śmietnika przy ul. Łaziennej w Toruniu.

W tej sprawie zatrzymanie nastąpiło niemal dwa miesiące później. 17 lutego 2026 roku w Łodzi w policyjną zasadzkę wpadł 34-latek, który miał pełnić rolę “odbieraka” w Toruniu.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i oszustw. Mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani, a sprawy trafiły do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Śledczy ustalili też, że 21-latek i 34-latek kontaktowali się z tym samym “telefonistą”, którego policjanci nadal identyfikują. Odpowiedzialność za takie czyny wynika z Kodeksu karnego.

To wygląda na dobrze poukładaną siatkę, która potrafiła jednocześnie oszukiwać seniorów, przerzucać pieniądze i zacierać ślady. Policjanci rozbili ważne ogniwa tego mechanizmu, ale trop prowadzi dalej - do osoby, która sterowała całym procederem z ukrycia.

na podstawie: KMP Toruń.