[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – GKS Tychy – KH Energa Toruń 1:4. Hanzawa błysnął w trzeciej tercji

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – GKS Tychy – KH Energa Toruń 1:4. Hanzawa błysnął w trzeciej tercji

Chikara Hanzawa w trzeciej tercji najpierw asystował, a chwilę później sam zdobył bramkę – wyjazdowy mecz GKS Tychy – KH Energa Toruń zakończył się wynikiem 1:4. Torunianie, liderzy Tauron Hokej Ligi z 18 punktami, wygrali na lodzie czwartego zespołu tabeli, który miał na koncie 12 punktów.

Hanzawa rozstrzygnął sprawę wtedy, gdy gospodarze wciąż mogli myśleć o odrobieniu dwóch bramek straty. Dwa trafienia gości w przewadze, przy których miał bezpośredni udział, zmieniły 0:2 w 0:4. Tyszanie odpowiedzieli jeszcze golem, ale dla kibiców z Torunia najważniejsze było już to, że ich zespół nie wypuścił z rąk prowadzenia wypracowanego przez dwie pierwsze tercje.

Zieliński wrócił i szybko dał prowadzenie

Początek należał do Mateusza Zielińskiego. Zawodnik KH Energa Toruń wrócił do gry po niedawnej kontuzji i bardzo szybko zdobył pierwszą bramkę spotkania. Przy jego trafieniu asystował P. Napiórkowski. Torunianie prowadzili 1:0, a taki wynik utrzymał się do końca pierwszej tercji.

Dla przyjezdnych był to wymarzony sposób na rozpoczęcie meczu z rywalem, który wcześniej potrafił sprawiać im sporo kłopotów. GKS Tychy wygrał cztery ostatnie bezpośrednie spotkania z Toruniem, a w pięciu poprzednich starciach odniósł cztery zwycięstwa. Ostatni mecz tych drużyn, rozegrany w listopadzie ubiegłego roku w Toruniu, zakończył się wygraną tyszan 3:2. Tym razem to gospodarze od pierwszych minut musieli szukać odpowiedzi.

W drugiej tercji GKS naciskał, lecz na drodze do wyrównania stał Roman Kałmykow. Bramkarz gości zatrzymywał ataki tyszan, a toruńska drużyna wykorzystała swoją okazję. W piątej minucie tej odsłony V. Kolesnikov, po asyście M. Tapio, podwyższył na 2:0. Był to jedyny gol drugiej tercji. Mimo naporu gospodarzy torunianie schodzili na drugą pauzę z dwubramkową przewagą.

Taki przebieg miał swoją wagę również w ligowym kontekście. Przed tym spotkaniem Energa miała komplet sześciu zwycięstw i bilans bramkowy 30:8. Tyszanie, z czterema wygranymi i dwiema porażkami, zdobyli wcześniej 28 bramek, tracąc 14. Nie był to więc wyjazd do zespołu, który zwykł mieć trudności ze strzelaniem goli. W dodatku gospodarze rozpoczęli sezon od wysokich zwycięstw nad Podhalem 10:1 i GKS Katowice 6:2, a także wygrali z Zagłębiem Sosnowiec 4:1.

Dwie akcje Hanzawy, cztery gole gości

Trzecia tercja przyniosła moment, który szczególnie zapamiętają toruńscy kibice. W jej piątej minucie R. Arrak zdobył bramkę na 3:0 po asystach Hanzawy i R. Ossipova. Niespełna dwie minuty później role się odwróciły: to Hanzawa trafił do siatki, a przy golu na 4:0 asystowali Arrak i D. Larionovs. Oba trafienia padły w przewadze liczebnej. Dla GKS-u była to bolesna sekwencja – zamiast zmniejszyć stratę, gospodarze musieli odrabiać już cztery bramki.

Tyszanie zdołali odpowiedzieć w dziesiątej minucie trzeciej tercji. V. Kakkonen, któremu podawali D. Paś i A. Łyszczarczyk, ustalił wynik na 1:4. W tej odsłonie padły więc trzy gole, ale dwa pierwsze zdobyli torunianie. To właśnie ten krótki fragment z udziałem Hanzawy odebrał gospodarzom szansę na powrót do meczu.

GKS wchodził w sezon jako mistrz Polski zapowiadający walkę o trzeci tytuł z rzędu, choć rozpoczynał rozgrywki bez kontuzjowanych Filipa Komorskiego i Juuso Jämsena. W Toruniu z końcem września dobiegł z kolei czas oczekiwania na powrót Rusłana Baszyrowa, a klub zapowiedział poszukiwanie wzmocnień. Piątkowy wynik mówi jednak przede wszystkim o tym, co wydarzyło się na lodzie: goście wykorzystali szybki gol Zielińskiego, przetrwali trudniejszą drugą tercję i dzięki akcjom Hanzawy wywieźli z Tychów zwycięstwo 4:1.

GKS TychyStatystykaKH Energa Toruń
1Bramki4
0I tercja1
0II tercja1
1III tercja2
4Pozycja1
12Punkty18
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły