[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – KH Energa Toruń – GKS Katowice 0:7. Lider zatrzymany u siebie

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – KH Energa Toruń – GKS Katowice 0:7. Lider zatrzymany u siebie

Lider z 18 punktami podejmował piąty zespół tabeli, mający ich 13, ale niedzielny mecz zachwiał tym układem sił: KH Energa Toruń przegrała u siebie z GKS Katowice 0:7. Dla torunian oznaczało to koniec serii sześciu zwycięstw, a dla gości – wynik, który trudno przeoczyć, patrząc na ligową czołówkę.

Przed spotkaniem gospodarze mieli bilans sześciu wygranych i jednej porażki oraz 30 zdobytych bramek przy 15 straconych. Katowiczanie przystępowali do meczu z bilansem czterech zwycięstw i pięciu porażek, choć ich dorobek strzelecki – 37 goli – już wcześniej pokazywał, że potrafią być groźni pod bramką rywali. W Toruniu tę skuteczność potwierdzili w pełni. Energa, która przez poprzednie mecze znajdowała odpowiedzi na ligowe wyzwania, tym razem nie zdobyła nawet bramki.

Dwa gole Ruokonena i trzybramkowa zaliczka gości

Pierwszy sygnał ostrzegawczy przyszedł w 9. minucie, gdy Miro Ruokonen dał GKS prowadzenie. Sześć minut później było już 0:2. Trafił Patryk Wronka, a asysty zapisali Kacper Macias i Jakub Hofman. Dla miejscowych kibiców był to trudny początek: torunianie musieli gonić wynik przeciwko drużynie, która szybko wykorzystała swoje okazje.

W drugiej tercji strat nie udało się zmniejszyć. W jej 11. minucie Ruokonen zdobył swoją drugą bramkę, tym razem po asyście J. Huttuli. Katowice prowadziły 3:0 i z taką przewagą przystępowały do ostatnich dwudziestu minut. Przy tym stanie gospodarze wciąż mieli czas, by spróbować wrócić do meczu, lecz potrzebowali przede wszystkim pierwszego trafienia. Ono nie nadeszło.

Skala niedzielnej porażki kontrastuje z tym, jak KH Energa weszła w sezon. Toruński zespół był liderem mimo znacznej przebudowy kadry przed rozgrywkami. We wrześniu dołączyli do niego między innymi bramkarz Roman Kałmykow, obrońcy Robert Ossipov i Anton Brandhammar oraz napastnicy Santeri Peltola i Chikara Hanzawa. Sześć kolejnych wygranych pokazało, że tak zestawiona drużyna szybko zaczęła zbierać punkty. Spotkanie z GKS było pierwszym od dłuższego czasu tak dotkliwym sprawdzianem.

Cztery trafienia w ostatniej tercji

Nadzieje torunian na odrobienie strat szybko zmalały. W 4. minucie trzeciej tercji P. Krezolek podwyższył na 0:4 po podaniu Wronki. Minutę później prowadzenie gości powiększył Hofman, któremu przy bramce asystowali Wronka i B. Bremer. Dwa gole stracone niemal jeden po drugim sprawiły, że zamiast pościgu za GKS gospodarze stanęli przed zadaniem uniknięcia jeszcze wyższej porażki.

Katowiczanie nie poprzestali na pięciu trafieniach. W 12. minucie tercji Hofman zdobył swoją drugą bramkę, korzystając z asysty J. Monto. Dwie minuty później wynik na 0:7 ustalił P. Englund po podaniach J. Lundegarda i B. Fraszki. Ruokonen i Hofman zakończyli mecz z dwoma golami każdy, Wronka do własnego trafienia dołożył dwie asysty, a Connor LaCouvee zachował czyste konto.

Dla GKS to tym cenniejszy rezultat, że jeszcze 22 września klub informował o kłopotach kadrowych: kapitan Grzegorz Pasiut był po artroskopii kolana i miał pauzować kilka tygodni, a Mateusz Michalski kontynuował rehabilitację po urazie mięśnia dwugłowego ramienia. Niedzielny wynik pokazał jednak przede wszystkim skuteczność tych, którzy grali w Toruniu.

Ostatnie bezpośrednie spotkanie, rozegrane 30 listopada 2025 roku, GKS wygrał u siebie 3:2. W pięciu poprzednich starciach katowiczanie zwyciężali trzy razy, torunianie dwa. Tym razem różnica była znacznie większa. Dla Energi pozostaje to bolesna porażka na własnym lodzie, a dla GKS – wyraźny sygnał wysłany drużynom znajdującym się wyżej w tabeli.

KH Energa ToruńStatystykaGKS Katowice
0Bramki7
0I tercja2
0II tercja1
0III tercja4
1Pozycja5
18Punkty13
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły