W Toruniu ruszył projekt, który ma zmienić zasady gry w państwowych inwestycjach

W Toruniu ruszył projekt, który ma zmienić zasady gry w państwowych inwestycjach

FOT. Urząd Miasta Toruń

W siedzibie Apatora w Toruniu padły słowa, które mogą ustawić ton dla wielu państwowych zamówień. Rządowy projekt „Local content. Z korzyścią dla Polski” ma wzmacniać polską produkcję, technologie i dostawców, zamiast oddawać pole wyłącznie najtańszym ofertom. Miejsce inauguracji nie było przypadkowe – to właśnie tutaj Apator podpisał z Eneą umowę na dostawę ponad 750 tys. liczników zdalnego odczytu.

  • Apator stał się sceną dla rządowego zwrotu ku polskim dostawcom
  • Liczniki dla Enei pokazują, jak ma działać local content
  • Toruń chce być miejscem, gdzie o polskich technologiach mówi się nie w teorii

Apator stał się sceną dla rządowego zwrotu ku polskim dostawcom

W Toruniu inauguracja projektu nabrała wyraźnie symbolicznego znaczenia. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele rządu z ministrem aktywów państwowych Wojciechem Balczunem, prezes Enei Grzegorz Kinelski, prezes Apatora Maciej Wyczesany, szefowie spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz prezydent Torunia Paweł Gulewski. Całość pokazała, że rozmowa o „local content” nie ma być abstrakcją, tylko częścią realnych kontraktów i konkretnych decyzji zakupowych.

Premier Donald Tusk akcentował, że państwo powinno mocniej stawiać na krajowy potencjał.

„Naszym zadaniem jest promowanie polskiej produkcji” – mówił Donald Tusk.

To właśnie ten kierunek ma stać się osią projektu, który zakłada polonizowanie łańcuchów dostaw w inwestycjach realizowanych przede wszystkim przez spółki z udziałem Skarbu Państwa. Dla firm takich jak Apator oznacza to nie tylko prestiż dużego kontraktu, ale też miejsce w szerszej układance gospodarczej.

Liczniki dla Enei pokazują, jak ma działać local content

Projekt inteligentnych liczników został wskazany jako przykład tego, jak krajowe firmy mogą uczestniczyć w wielkich inwestycjach bez schodzenia na margines. Dla Ministerstwa Aktywów Państwowych to model, w którym liczy się nie tylko dostawa sprzętu, ale też budowanie kompetencji technologicznych i rozwijanie zaplecza w kraju.

Założenia są rozpisane na dwa poziomy:

  • wymiar ogólny – obejmujący całe przedsięwzięcie,
  • wymiar operacyjny – służący realizacji celów Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Definicję przygotowano we współpracy z Urzędem Zamówień Publicznych, Głównym Urzędem Statystycznym oraz przedstawicielami środowisk gospodarczych. Ma być szeroka i elastyczna, tak by uwzględniała różnice między branżami i nie zamykała rynku przed żadnym podmiotem, który faktycznie wnosi wartość do inwestycji.

Toruń chce być miejscem, gdzie o polskich technologiach mówi się nie w teorii

Paweł Gulewski podkreślał, że program ma przynieść konkretne narzędzia dla zamawiających i wykonawców, także przy inwestycjach samorządowych. W jego ocenie ważne jest, by przy wyborze firm brać pod uwagę nie tylko cenę, ale również polskie technologie, innowacje i dostawców.

„Stawiamy na polskie” – zaznaczył prezydent Torunia.

W tle całej inauguracji wybrzmiewało więc coś więcej niż pojedyncza umowa. Toruń, Metropolia Toruńska i Toruń-Ostaszewo pojawiły się w rozmowie o tym, jak państwo ma w przyszłości kupować, inwestować i wspierać własne zaplecze przemysłowe. To sygnał, że duże decyzje gospodarcze mogą zaczynać się właśnie tam, gdzie powstają technologie i gdzie podpisuje się kontrakty, które później pracują na rynku przez lata.

na podstawie: Urząd Miasta Toruń.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Toruń). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.