Toruń przebudowuje komunikację. Ma być szybciej, prościej i bez pustych kursów

Toruń przebudowuje komunikację. Ma być szybciej, prościej i bez pustych kursów

FOT. UM Toruń

W toruńskiej komunikacji miejskiej szykuje się porządne przemeblowanie, a nie kosmetyczna korekta. Z przygotowanych odpowiedzi wynika, że sieć ma stać się bardziej czytelna, a autobusy i tramwaje mają jeździć częściej tam, gdzie pasażerów jest najwięcej. Jednocześnie część tras zostanie skrócona, część wydłużona, a niektóre linie dostaną nowe oznaczenia. To układ, który ma mniej obiecywać na papierze, a więcej dowozić na przystanek.

  • Gęstsze kursy tam, gdzie ruch jest największy
  • Dworzec Główny, UMK i szpitale mają zostać w zasięgu
  • Nowe skróty, nowe oznaczenia i mniej nerwów na przesiadkach

Gęstsze kursy tam, gdzie ruch jest największy

Podczas otwartego spotkania informacyjnego w CKK Jordanki 12 czerwca urzędnicy i eksperci firmy Trako wyjaśniali, skąd biorą się proponowane zmiany. Z odpowiedzi wynika, że nowa siatka połączeń ma opierać się na prostszym schemacie: więcej kursów na głównych ciągach, mniej jazdy „na pusto” na odcinkach o słabym wykorzystaniu.

Najmocniej widać to w częstotliwościach. W godzinach szczytu ma działać 11 linii TAKToruń, z czego 10 ma kursować co 15 minut, a jedna nawet co 5 minut. Linie uzupełniające i dodatkowe, oznaczone jako KOMFORToruń, będą jeździły rzadziej – zwykle co 30 albo 60 minut – ale mają zapewniać bezpośredni dojazd do wybranych celów podróży. Wieczorami i w weekendy część z nich pojedzie jeszcze rzadziej, bo układ ma odpowiadać rzeczywistemu popytowi.

Zmiany nie oznaczają jednak prostego obcięcia oferty. W wielu rejonach Torunia, zwłaszcza w dni robocze, liczba kursów ma wzrosnąć. Poprawa ma objąć także godziny pozaszczytowe, a wśród linii, które mają zyskać na częstotliwości, wymieniono między innymi 12, 13, 14 i 38. Dla pasażerów to ważna różnica: nie tylko łatwiej będzie dojechać rano, ale też wrócić po południu czy później, bez długiego czekania na kolejny pojazd.

Dworzec Główny, UMK i szpitale mają zostać w zasięgu

Jednym z głównych założeń jest utrzymanie dobrego dojazdu do najważniejszych punktów w mieście. W praktyce chodzi o dworce kolejowe, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, szpitale, przychodnie i duże węzły przesiadkowe. To właśnie tam najszybciej widać, czy siatka połączeń działa, czy tylko wygląda dobrze na mapie.

W przypadku dworca kolejowego Toruń Główny zmiany mają nie osłabić obsługi, lecz ją uporządkować. Z obsługi przystanku mają zniknąć linie 14, 22 i 80, ale w ich miejsce pojawią się 30, X4 oraz wydłużona linia 13. Miasto przekonuje, że żadne osiedle nie straci skomunikowania z tym punktem, a liczba połączeń pozostanie zbliżona do obecnej. Różnica ma polegać na lepszym wykorzystaniu taboru i bardziej równym rozłożeniu ruchu.

Ważnym miejscem na mapie codziennych przejazdów pozostaje też UMK. Dojazd mają nadal zapewniać linie 1, 4, 7, 18, 25, 26 i 131, a linia 11 ma kursować bliżej kampusu – przy Akademikach i na ulicy Reja. Utrzymana zostanie także linia 132. W podobny sposób mają działać połączenia do szpitali i przychodni, w tym rejonu ulicy Równinnej, dokąd ma zostać wydłużona linia 21. Nadal mają tam dojeżdżać również 2, 16 i 112.

Nowe skróty, nowe oznaczenia i mniej nerwów na przesiadkach

Projekt zakłada nie tylko zmianę tras, lecz także uproszczenie całego systemu. Część linii ma kursować po krótszych, bardziej bezpośrednich odcinkach, a przesiadki mają stać się bardziej przewidywalne dzięki lepiej zaprojektowanym węzłom. Wśród nich wymieniane są Plac Rapackiego, Plac św. Katarzyny i Plac Teatralny.

To ważne zwłaszcza tam, gdzie dziś ruch bywa zbyt gęsty. W okolicach Placu Teatralnego część linii ma zostać przeniesiona z Al. Solidarności na ul. Uniwersytecką i Wały gen. Sikorskiego. Ma też powstać nowy przystanek autobusowy koło teatru. Dzięki temu ruch autobusów i tramwajów w tym rejonie ma się rozłożyć równiej, a zatłoczone przystanki przy Al. Solidarności mają odetchnąć.

Zmienia się również logika linii ekspresowych i metropolitalnych. X1, X3 i X4 mają jechać krótszymi trasami, zatrzymywać się tylko w wybranych punktach i dzięki temu realnie skracać czas przejazdu. X1 ma być jednokierunkowa i służyć przede wszystkim mieszkańcom gęściej zabudowanej części Czerniewic. Z kolei oznaczenia linii podmiejskich, takich jak 113, 115 i 151, mają zmienić się odpowiednio na M13, M15 i M51. Litera X ma od razu wskazywać charakter linii, a litera M – jej metropolitalny zasięg.

W odpowiedziach pojawia się też temat komfortu podróży. Sam projekt nie obejmuje nowego wyposażenia autobusów, więc nie rozwiąże od razu kwestii klimatyzacji czy stanu taboru. Ma jednak ograniczyć ścisk dzięki większej liczbie kursów w szczycie. Zwiększenie liczby autobusów przegubowych pozostaje możliwe, ale nie wcześniej niż w okolicach wdrożenia nowej sieci, czyli od stycznia 2027 roku. To już perspektywa wymagająca osobnych pieniędzy i przygotowań, a nie prostego ruchu z dnia na dzień.

W tle całej reformy widać jedną zasadę: zamiast mnożyć przypadkowe relacje, twórcy zmian chcą zbudować sieć opartą na regularnych odstępach i łatwiejszych przesiadkach. Dla pasażera oznacza to mniej zgadywania, więcej przewidywalności i większą szansę, że autobus albo tramwaj pojawi się wtedy, kiedy rzeczywiście jest potrzebny.

na podstawie: UM Toruń.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Toruń). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.