Uwaga! Upał/3 (komunikat RSO) Uwaga! UPAŁ 2 stopnia (komunikat RSO)

Robert Małecki z Piernikową Katarzynką. To dla niego najważniejsze wyróżnienie

Robert Małecki z Piernikową Katarzynką. To dla niego najważniejsze wyróżnienie

FOT. Urząd Miasta Toruń

Na scenie padły słowa, które w takim miejscu ważą więcej niż zwykłe podziękowanie. Robert Małecki odebrał wyróżnienie w Piernikowej Alei Gwiazd i nie ukrywał, że to dla niego moment szczególny. Wcześniej torunianie sami wskazali kandydatów, a w tegorocznym naborze zgłoszeń było wyraźnie więcej niż rok wcześniej. Wieczór połączył więc literaturę, miejskie emocje i bardzo osobistą opowieść o związku autora z Toruniem.

  • Mieszkańcy Torunia zgłosili więcej kandydatów niż rok wcześniej
  • Autor kryminałów dziękował czytelnikom, kapitule i najbliższym
  • „To jest mój Toruń” i serial, który ma pokazać miasto szerzej

Mieszkańcy Torunia zgłosili więcej kandydatów niż rok wcześniej

Po raz drugi w historii plebiscytu mieszkańcy mogli samodzielnie podsuwać nazwiska osób, które ich zdaniem zasługują na uhonorowanie w Piernikowej Alei Gwiazd. Ten mechanizm szybko przełożył się na liczby – od marca do kwietnia spłynęły 21 kandydatury, czyli o siedem więcej niż w poprzednim roku. Ostateczną rekomendację dla prezydenta Pawła Gulewskiego przygotowała kapituła, a wniosek o wyróżnienie Roberta Małeckiego złożył Marcin Żynda, dyrektor Biblioteki Pedagogicznej w Toruniu.

To ważny sygnał także dla samej idei plebiscytu – nie jest on już wyłącznie formalnym wyborem ekspertów, ale coraz mocniej wyrasta z miejskiego zainteresowania. W praktyce oznacza to, że torunianie częściej niż wcześniej chcą współdecydować o tym, kto trafia do grona osób wyróżnionych za związki z miastem.

Autor kryminałów dziękował czytelnikom, kapitule i najbliższym

Małecki, odbierając wyróżnienie, nie ukrywał wzruszenia i bardzo wyraźnie podkreślał rolę osób, które zgłosiły jego kandydaturę. Zwrócił też uwagę na tych, bez których – jak mówił – nie byłoby autora.

„Być może jest to najważniejsze wyróżnienie w mojej dotychczasowej karierze” – powiedział Robert Małecki.

Pisarz dziękował Marcinowi Żyndzie, kapitule oraz prezydentowi za zgodę na uhonorowanie. W swoim wystąpieniu przypomniał też, że sukces autora nie kończy się na publikacji książki, ale zaczyna się dopiero wtedy, gdy czytelnik sięga po powieść i zostaje z nią na dłużej.

„Nie ma autora bez tej drugiej strony” – zaznaczył, odnosząc się do czytelników.

Na uroczystości pojawili się także najbliżsi autora, w tym żona Kasia, syn Maks, mama oraz brat z rodziną. Przybyli również zaprzyjaźnieni pisarze i ludzie związani z literaturą, m.in. Marcel Woźniak, Bartek Szczygielski, Maciej Siembieda, Maciej Klimarczyk, Krzysztof Czyżewski i Ryszard Firlej. List gratulacyjny odczytano także w imieniu przewodniczącego Rady Miasta Torunia Łukasza Walkusza, który podkreślił, że kolejne premiery Małeckiego od dawna są dla wielu czytelników wydarzeniem.

„To jest mój Toruń” i serial, który ma pokazać miasto szerzej

W końcówce przemówienia autor wrócił do wątku, który przewija się przez jego twórczość od lat – do własnej, bardzo silnej więzi z miastem.

„To jest mój Toruń” – mówił Robert Małecki.

Dodał też, że chce tę więź przeżywać mniej zachłannie, a bardziej dzieląc się nią w książkach. Z jego słów wybrzmiało przekonanie, że właśnie ta relacja z miastem mogła zaważyć na wyjątkowym znaczeniu całego wyróżnienia. Małecki przyznał wprost, że tak właśnie odbiera ten moment – jako najważniejszy w dotychczasowej karierze.

Na tym jednak wieczór się nie skończył. Pisarz zdradził, że wczesną jesienią na antenie HBO Go ma pojawić się serial oparty na powieści „Zmora”. Jak zapowiedział, to właśnie Toruń ma tam odegrać pierwszoplanową rolę. Dla czytelników to jasny sygnał, że literacki świat Małeckiego znów wyjdzie poza książkowe strony i przypomni o mieście w szerszym obiegu.

na podstawie: Urząd Miasta Toruń.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Toruń). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.