Toruń znów walczy o wielką halę. Europejska federacja już oceniła miasto

Toruń znów walczy o wielką halę. Europejska federacja już oceniła miasto

FOT. Urząd Miasta Toruń

W Toruniu znów zrobiło się głośno o wielkiej lekkoatletyce, choć stawką nie jest jeszcze żadny medal, tylko prawo do organizacji jednych z najważniejszych zawodów w hali. Do miasta przyjechała delegacja European Athletics, by sprawdzić, czy zaplecze, doświadczenie i gotowość organizacyjna wystarczą, by sprowadzić tu mistrzostwa Europy. W tle wciąż jest pamięć o zawodach sprzed kilku lat, rozgrywanych bez publiczności, gdy sportowy rytm wyraźnie wyhamował. Teraz chodzi o coś więcej niż prestiż – o pełne trybuny i atmosferę, której wtedy zabrakło.

  • Pusta arena sprzed lat wciąż wraca jako argument
  • Delegacja sprawdzała nie tylko halę, ale cały miejski mechanizm
  • Jesienią zapadnie decyzja, a Toruń czeka na finał w Lozannie

Pusta arena sprzed lat wciąż wraca jako argument

Toruń już raz był gospodarzem halowych mistrzostw Europy, ale tamten turniej odbywał się w pandemii, przy mocno ograniczonym udziale publiczności. Dla organizatorów to doświadczenie okazało się ważne nie tylko sportowo, lecz także emocjonalnie. Właśnie dlatego Polski Związek Lekkiej Atletyki wraca do tematu.

Jak mówi wiceprezes PZLA Krzysztof Wolsztyński:

„Chcemy dać kibicom to, co pandemia zabrała im 5 lat temu”.

To najkrótsze wytłumaczenie całej tej stawki. Nie chodzi wyłącznie o kolejną imprezę w kalendarzu, lecz o szansę, by Toruń znów zobaczył lekkoatletykę w pełnym wymiarze – z dopingiem z trybun, żywą reakcją widowni i atmosferą, która przy dużych zawodach robi różnicę równie dużą jak same wyniki.

Delegacja sprawdzała nie tylko halę, ale cały miejski mechanizm

Na początku maja do Torunia przyjechała szeroka delegacja European Athletics. Na jej czele stał Toralf Nilsson, przewodniczący komisji oceniającej kandydatów do organizacji najważniejszych wydarzeń federacji. To nie była kurtuazyjna wizyta. W grę wchodziły konkretne sprawdzenia i bardzo praktyczne pytania o to, czy miasto jest gotowe na imprezę europejskiej rangi.

Oceniano między innymi:

  • transport,
  • bazę noclegową,
  • plan marketingowo-promocyjny,
  • prezentację wydarzenia,
  • główny obiekt zawodów.

Piotr Długosielski, odpowiadający w PZLA za współpracę międzynarodową, podkreślał, że polska strona przedstawiła rozwiązania już sprawdzone podczas marcowych mistrzostw świata w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń. Jak zaznaczył, całość została oceniona wysoko, a delegacja przekazała też wskazówki przed złożeniem ostatecznej aplikacji. Ten etap trzeba domknąć do 15 lipca.

Dla miasta to ważny sygnał. Nie startuje od zera, bo duża impreza już tu była, a zagraniczni przedstawiciele mogli oprzeć ocenę nie na prezentacji, lecz także na realnym doświadczeniu z marcowych zawodów.

Jesienią zapadnie decyzja, a Toruń czeka na finał w Lozannie

Ostateczna prezentacja przed Radą European Athletics ma odbyć się 21 października w Lozannie. Wtedy powinno się wyjaśnić, kto zorganizuje jubileuszową, 40. edycję halowych mistrzostw Europy planowaną na 1–4 marca 2029 roku.

W spotkaniu z europejską federacją uczestniczyli także przedstawiciele toruńskiego samorządu: zastępca prezydenta Adam Szponka, dyrektorka Wydziału Sportu i Rekreacji Urzędu Miasta Torunia Andżelika Dzięgiel-Poślada oraz kierownik referatu sportu Sławomir Pawenta. To pokazuje, że sprawa nie dotyczy wyłącznie związku lekkoatletycznego, ale całego miejskiego zaplecza, które musi zagrać jednym tempem.

Na razie Toruń pozostaje w grze. I to w grze o wysoką stawkę – nie tylko sportową, ale też organizacyjną, wizerunkową i prestiżową. Jeśli decyzja pójdzie po myśli polskich gospodarzy, hala znów może stać się miejscem, które przyciągnie uwagę całej europejskiej lekkoatletyki.

na podstawie: Urząd Miasta Toruń.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Toruń). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.